O własnym sklepiku marzyłam już w dzieciństwie. W swojej głowie byłam najpierw właścicielką restauracji, potem sklepiku z rękodziełem i herbaciarni (co, swoją drogą, wciąż troszkę chodzi mi po głowie), aż w końcu kwiaciarni. Ale nie będę owijać w bawełnę - im starsza się stawałam, tym bardziej się zniechęcałam do pomysłu prowadzenia biznesu. Myślałam, że to poza moim zasięgiem, bo cierpię na słomiany zapał.
W związku z tym muszę przyznać, że założenie sklepiku przyszło do mnie zupełnie znienacka - pewnego dnia w wakacje 2025 roku ot tak pomyślałam sobie, że to już pora. Zaczęłam robić masowo bransoletki, a potem gdy zobaczyłam, że wcale się tak szybko nie zniechęcam, postanowiłam założyć konto Instagramie.
Konto dawało mi dużo frajdy i ekscytacji, ale niestety niewiele zysków, ponieważ kupowanie poprzez wiadomość na priv nie jest kuszącą formą zakupu dla wielu osób.
Koleżanka poradziła mi więc, żebym "założyła Shopera", tylko że ja nie wiedziałam co to. Ale się dowiedziałam. I właśnie przez platformę Shoper.pl założyłam ten internetowy sklepik.
W skrócie: beadplease jest młodziutkie, bombelek nie ma w tym momencie nawet pół roku. Ale mam wielką nadzieję, że moja zabawa z nim będzie jeszcze długo trwała, bo hej - w końcu to jest dla mnie nic innego niż właśnie dobra zabawa.
Dlatego dziękuję Ci, że tu jesteś. Wybierz sobie coś ładnego. <3